Jadąc ostatnio autem usłyszałem gdzieś jeden z utworów Skid Row, właśnie z płyty "Slave to the Grind". A ponieważ zastanawiałem się jaki krążek wrzucić na retro recenzję to ułatwiło mi to decyzję.
A płyta nadal, po tych 24 latach, intryguje swoją mocą i energią. Dla mnie bomba.
A więcej tutaj - na La Musica Martina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)